Monday, 20 May 2013

Duty free czyli zakupy lotniskowe

Witam ponownie, obiecalam w sotatnim poscie ze zakupy beda wiec jestem :) nie spodziewajcie sie jednak cudow bo szczerze mowiac zawiodlam sie... Albo ze mna jest cos nie tak albo juz tyle mam ze niewiele jest mnie w stanie poruszyc.
Lecac do Europy wiedzialam ze bede sie zatrzymywac w Singapurze i Abu Dhabi i juz zacieralam raczki co ja to sobie nie kupie bo napewno bedzie wszystkiego mnostwo i jeszcze duzo taniej. hahaha taaa i co kupilam? 

 Doslownie dwie rzeczy i to na lotnisku w Dublinie gdzie bylo najtaniej ze wszystkich w/w. Zaopatrzylam sie w kolejna kredke z Chanel o ktorej pisalam tu; http://mrsbutterfly25.blogspot.com/2013/04/kilka-slow-o-chanel-stylo-yeux.html  i tusz do rzes szeroko polecany w blogowej sferze eyes to kill Armaniego. 

O tuszu napewno napisze, kredka super. 
Jak duzo wy kupujecie na duty free?
Buzki
Kasia

5 comments:

  1. To zależy od potrzeb ile kupuję :P

    ReplyDelete
    Replies
    1. w moim przypadku to wcale nie jest takie proste hehe:)

      Delete
  2. Dublin rządzi :D hyhy ja lecę do PL z Dublina za 2 tygodnie, ciekawe co tym razem wpadnie mi w oko :D choć ostatnio też miałam problem, chyba za dużo mam już kosmetyków i wszystko takie wtórne mi się wydaje :(

    ReplyDelete
    Replies
    1. zawsze lubilam lotnisko w Dub :) u mnie to chyba jest ten sam problem, czas przejsc na minimalizm

      Delete
    2. ja też lubię, choć brakuje mi na nim Guerlain :(

      Delete