Thursday, 9 August 2012

Kilka slow o: L'Oreal Studio Proffessionals anti-redness primer

Ta baza pochodzi rowniez  z zakupow z Brisbane. Jak wiecie od czasu przyjazdu do Australii borykam sie z wypryskami i zaskornikami z ktorymi nigdy nie mialam problemow. W rezultacie moja cera jest pokryta czerwonymi bliznami po wypryskach . Dlugo szukalam zielonej bazy pod makijaz ktora pomoglaby mi je zakryc.
Podczas wspomnianych zakupow natrafilam na baze z firmy L'Oreal. Niezbyt lubie ta firme jesli chodzi o kolorowke ale jako ze byla to jedyna baza jaka znalazlam postanowilam sprobowac. Wcale nie byla tania bo zaplacilam okolo 25$ :(



Baza ma pastelowo zielone zabarwienie, z bardzo lekkimi drobinkami ktore po dokladnym nalozeniu bazy sa niewidoczne.


Jak widzicie po wmasowaniu bazy w skore zostaje nam bardzo lekka, prawie niewodoczna zielona poswiata ktora wyrownuje koloryt skory i neutralizuje zaczerwienienia.
Odkad stosuje baze czyli okolo 2 tygodni nie dostalam wysypu ani tez mnie nie zapchala co jest dobrym znakiem:))

Ubolewam ze nie ma na rynku wielkiego wyboru jesli chodzi o tego typu specyfiki...
Dam Wam znac jak baza sie spisuje na dluzsza mete.

A wy musicie stosowac jakies "specjalne" kryjace korektory/ bazy ?
Jesli tak to jakie polecacie?
Pozdrawiam
Kasia

5 comments:

  1. Ja mogę powiedzieć, że na pewno NIE polecam zielonego korektora z Delii, bo nic nie tuszuje, a do tego szybko znika. Ten Twój wygląda ciekawie, jeszcze go nigdzie nie spotkałam :)

    ReplyDelete
  2. ja kiedys mialam ze smashboxu:) byl ok ale cena 35-37 euro zabojcza:(

    ReplyDelete
  3. lubie ta firme.

    u mnie konkurs z Malvare, zapraszam: http://madame-chocolate.blogspot.com

    ReplyDelete