Wednesday, 9 May 2012

Rozowy stworek ;)

Hej kochani, jak Wam mija tydzien? Ja w tygodniu tylko 3 dni pracy a pozniej kolejny dlugi weekend. Juz nie moge sie doczekac!
W dzisiejszym poscie chcialabym Wam wreszcie powiedziec pare slow na temat glinek organicznych ktore pokazywalam w jednym z filmikow. Powinnam to byla zrobic dawno temu ale jakos tak sie zbieralam powoli... Ale juz jestem, a na powitanie twarz potwora:

HELLLOOO :DD

Haha, tu na twarzy mam wlasnie jedna z tych glinek- rozowa. Moj sposob na taka maseczke podam Wam ponizej ale najpierw kilka slow o tym co, gdzie i jak :) Ja swoje glinki zakupilam w Byron Bay w sklepie Koda Botanicals. Kazda z nich kosztowala okolo 3 $ wiec cena jak najbardziej przystepna. Ja zakupilam trzy- biala, zielona i wlasnie rozowa. Przy okazji zakupow zapytalam wlasciciela czy mozliwa jest wysylka za granice i powiedzial ze tak, o ile dany kraj nie ma restrykcji dotyczacych transportu takich skladnikow. Mozna sie z nim skontaktowac. Tutaj link to strony gdzie mozecie zobaczyc asortyment: http://www.webstore.kodaphytorium.com.au/index.php?cPath=58
Glinki wspaniale oddzialowuja na skore i po zmyciu maseczki cera jest mieciutka, rozjasniona i oczyszczona. Ja zwykle mieszam swoje z dwoma skladnikami: woda termalna Avene i olejkiem z avokado i dzikiej rozy kupionym w Myer.




 Pozdrawiam
Buzki
Kasia

No comments:

Post a Comment