Wednesday, 28 March 2012

Wlosy...

Czesc kochani:)
Zdania co do farbowania wlosow sa mocno podzielone - jedne z nas za nic w swiecie same nie poddadza sie temu zabiegowi w domu i chodza tylko do fryzjera natomiast reszta (wydaje mi sie ze zdecydowana wiekszosc) nie ma nic przeciwko i co jakis czas farbuje wlosy wlasnie w domu.
Ja zdecydowanie naleze do tej drugiej grupy bo zwyczajnie szkoda mi wydawac ponad 100$ co dwa miesiace w salonie fryzjerskim. Od razu przeliczam i wychodzi mi ze za ta sume moge miec gore innych rzeczy:)) Bo to, ze mieszkam i pracuje za granica wcale (wbrew pozorom) nie oznacza ze szastam pieniedzmi na prawo i lewo nie odmawiajac sobie niczego.

Ja wlosy zaczelam farbowac w wieku 20 lat, wczesniej nie czulam takiej potrzeby i jestem zagorzala przeciwniczka farbowania wlosow w wieku 15 lat. Od poczatku uzywam jednej farby- L'Oreal Casting Cream Gloss, zmieniajac od czasu do czasu kolor. Od kilku miesiecy jest to nr 400 Dark Brown:



Oczywiscie nie jest to farba permanentna, nie zawiera amoniaku. Utrzymuje sie na moich wlosow okolo 2 miesiecy i bardzo podoba mi sie sposob w jaki schodzi- otoz farba zmywa sie rownomiernie, nie pozostawiajac bardzo widocznych odrostow.  Kolor pieknie sie mieni w sloncu a wlosy wygladaja na zdrowe i ladnie sie blyszcza.

Polecam ja szczegolnie dla osob ktore farbuja pierwszy raz zamiast farb permanentnych.

A tutaj mozecie podziwiac moja czupryne juz po zabiegu:



Podrawiam Was serdecznie.
Buzki
Kasia

Tuesday, 27 March 2012

NOTD- OPI

Dzisiaj kochani zapraszam Wsa na post typu- Nails Of The Day. :)
Jak wiecie wybor kolorow ktorymi moge malowac paznokcie jest bardzo ograniczony ze wzgledu na moja prace. Najczesciej wybieram zatem pastelowe,kremowe roze lub beze. Wydaje mi sie ze nadaja one moim paznokciom troche elegancji.

W swoich zbiorach mam dosc sporo wlasnie takich kolorow a tym razem wybor padl na OPI Step Right Up

Lakier naklada sie dosc dobrze co przy tego typu lakierach wcale nie jest norma:)
Efektem sa naprawde fajnie wygladajece paznokcie:



Podoba sie Wam taki efekt?
Pozdrawiam
Kasia

Sunday, 25 March 2012

Oh la la...

Szminki,szmineczki,szminunie nawet mozna powiedziec..... ostatnio jestem totalnie od nich uzalezniona i wyjsc z domu nie moge bez pomalowanych ust. Najczesciej siegam po jedna  z moich trzech topshopowych zdobyczy- szmineczke Oh la la.

    Pozozstale "okazy" to Lip Sticki czyli mozna powiedziec ze takie jumbo pencils do ust w wydaniu Topshopowym :) w kolorach Powder Room i Coy. Powder Room to taki troszeczke przydymiony, przybrudzony roz ktory bardzo ladnie i naturalnie wyglada na ustach.
Coy natomiast to taki pastelowy koral ktory wpasowuje sie idealnie w nadchodzace wiosenno-letnie trendy:)
Ogolnie jesli chodzi o szminke to ma konsystencje bardzo przypominajaca wykonczenie Cremesheen z Maca, bardzo ladnie naklada sie na ustach i wytrzymuje dosc dlugo.
Jesli chodzi o te "kredki" to rowniez jestem na plus, jedyne zastrzezenie to to ze podkreslaja suche skorki na ustach wiec peeling przed uzyciem wskazany.
 Oh lala



Coy, Powder Room

A jaka jest Wasza ulubiona ostatnio szminka?
Pozdrawiam
Buzki
Kasia

Tuesday, 20 March 2012

Pod papugami...

Pod papugami...


Mieszkanie w tropikach ma swoje plusy i minusy (do tych najgorszych napewno nalezy uporczywa pogoda). Ale to co czlowieka meczy najwyrazniej podoba sie wszelkiej zwierzynie:)
Jak pewnie wiecie, Australia slynie z kangurow i misi koala, i przy czym te pierwsze mozna spotkac jak tylko wyjedzie sie za miasto to z tymi drugimi juz jest problem. W okolicach mojego miejsca zamieszkania zobaczyc koale w dziczy to nie lada wyzwanie:)
Ja jadac tutaj oczywiscie wiedzialam o powyzszej zwierzynie ale zupelnie nie zdawalam sobie sprawy ze oprocz tego Australia jest tez stolica Emu, roznorakich papug i ptactwa, i wszelkiego rodzaju smiercionosnych wezy (kolezanka z pracy w ciagu 2 ostatnich tygodni stracila 2 koty i wyniosla z domu 6 niechcianych lokatorow w postaci jadowitych wezy).

Ale mialo byc o papugach...
Wiec tak, pierwszego poranka obudzil nas niesamowity dzwiek ptactwa za oknem. Myslimy sobie: ok, pewnie kruki,wrony czy inne wroble sie przypaletaly:) Ale ku naszemu zdziwieniu po wyjrzeniu za okno zobaczylismy cale stado papug ktore oblegaly linie wysokiego napiecia i okoliczne drzewa. Teraz to nasza codziennosc ale pamietam jak bardzo wtedy bylismy podekscytowani.
Najczesciej mozna zobaczyc papugi bialo-czerwone lub zielone. Na wybrzezu widzielismy pare razy kakadu i naprawde sa piekne. Niestety bardzo trudno uchwycic cos na zdjeciach bo papugi bardzo latwo sie plosza ale mam dla was chociaz pare:




Mam nadzieje ze w przyszlosci uda mi sie zrobic naprawde fajne zdjecia zeby Wam pokazac.
Pozdrawiam
Kasia
xxx

Friday, 16 March 2012

Filtry do twarzy

Hej piaaateeeek!! Wreszcie! :) Mam nadzieje ze Wy tez podobnie jak ja cieszycie sie z piatku. Macie jakies plany? Ja jade do cywilizacji- 500km zeby zrobic zakupy :D To sie nazywa poswiecenie (albo zakupoholizm)...

Anyway, nie o tym dzisiaj. Dzisiaj chcialam Wam przedstawic dwa ulubione filtry przeciwsloneczne do twarzy. Jeden z nich- Avene Cleanance uzywam od dlugiego czasu i konczaca sie tubka zmusila mnie do dokonania kolejnego zakupu. Tym razem zdecydowalam dac szanse Neutrogenie. Bedac w sklepie nieraz "przypadkiem" kierowalam sie w jego strone ale za kazdym razem odzywal sie we mnie glos rozsadku (na szczescie), ze przeciez projekt denko trwa i musze najpierw wykonczyc to co mam! Teraz zdecydowalam ze nadszedl odpowiedni czas i kupilam! :)

Zdjecie obu kremow:



Avene to typowy filtr przeciwsloneczny dla skory problematycznej, sklonnej do wypryskow. Nie zatyka porow. I tez zachowuje sie na skorze jak typowy filtr - bardzo delikatnie bieli skore ale nadaje sie pod makijaz. Generalnie bylam z niego bardzo zadowolona ale czasami jego dzialanie nie bylo wystarczajace jak na australijskie palace slonce i zdarzalo mi sie mic zaczerwieniony nos.


Neutrogena natomiast jest hybryda nawilzajacego kremu do twarzy z wysokim filtrem przeciwslonecznym. Mozemy ja kupic w trzech rodzajach zaleznie od naszego typu skory: suchej, normalnej/mieszanej oraz tlustej. Ja mam wersje dopasowana do mojej cery mieszanej. Ten krem rowniez ma filtr 30 natomiast wedlug standardow australijskich (ktore sa bardzo surowe)- i tutaj ciekawostka bowiem w Australii najwyzszy filtr jest 30, wydaje mi sie wiec ze jego dzialanie musi byc duzo lepsze podchodzace pod nasza 50.
Stosowanie tego kremu to sama przyjemnosc- bardzo ladnie skore nawilza (zlikwidowal mi suche skorki powstale dzieki uzywaniu TriAcnealu), bardzo szybko sie wchlania pozwalajac prawie natychmiast wykonac makijaz. Ten krem nie absolutnie nie bieli twarzy, skora wyglada jak po posmarowaniu zwyklym kremem nawilzajacym. Rowniez jest to krem nie zatykajazy porow.




Na zdjeciu rozsmarowany: z lewej Avene Cleanance a po prawej Neutrogena


Mam nadzieje ze to pomoze Wam podczas wybierania filtra na tegoroczna wiosne/lato.
Pozdrawiam serdecznie
Buzki
Kasia
xxx

Thursday, 15 March 2012

Grzeczne dziewczynki ida do...

Heej kochani, jak sie macie? Ja dzisiaj jak codzien zbieram sie powoli do pracy. Pozna zmiana co oznacza ze w domu bede po 20... ehhhh no coz. wczoraj nie mialam nawet lunch break tak bylismy busy.

Jako ze zaczynam pozno mialam troszke wiecej czasu zeby pobawic sie makijazem ( co w moim przypadku oznacza uzycie czegos wiecej niz jasnegio koloru kredki i tuszu). Po otwarciu swojej Macowskiej paletki spodobal mi sie rozowy cien ktory co prawda nosze rzadko a ktory bardzo ladnie prezentuje sie na powiece. Do tego postanowilam zaszalec i dalam odrobine sliwkowego cieni a w zalamanie. Na koniec czarna kredka i oczywiscie tusz. I jak, podoba wam sie efekt koncowy?


Szalu niema, wiem, ale ja wlasnie lubie takie delikatne makijaze, zreszta do pracy nie moge malowac sie inaczej. Na usta nalozylam ukochana Creme Cup a Maca, a ze calosc wyszla dosc dziewczeco postanowilam podazac tym tokiem i wlosy zaplotlam w warkocz wiazac je nowo nabyta gumka -kokardka. Calosc wyszl bardzo grzecznie. Zobaczcie sami:



Kosmetyki ktorych uzylam:
Podklad: Clarins Everlasting Foundation in Honey zmieszany z Shiseido Perfect Refining
Puder: Studio Careblend Pressed Powder Mac
Korektor: Mac Pro Longwear NW20
Bronzer: Nars Laguna
Roz: Laura Mercier Rose Petal
Cienie: Mac Sweet Lust na cala powieke oraz Sketch w zalamaniu
Kredka: Urban Decay 24/7 eye pencil in zero
Usta:Mac Creme Cup lipstick

Mam nadzieje ze makijaz Wam sie podoba.
Pozdrawiam serdecznie
Buzki
Kasia xxx

Tuesday, 13 March 2012

Uwieeeeelbiam:)

Hej kochani, jak Wam mija dzien? Moj byl nawet nienajgorszy, busy as usual ale taka praca:)
Dzisiaj wreeeszcie po dlugich oczekiwaniach przyszla do mnie paczka z kissandmakeup.com a w niej cacko co do ktorego kupna nie bylam do konca przekonana ale teraz wiem ze warto bylo!! O czym mowa? A o rozu do polikow od pani Laury Mercier.

W pelnym opakowaniu.

Od pewnego czasu szukalam rozu w kolorze brzoskwiniow-rozowym. Nie koralowym, nie brzoskwiniowym i nie rozowym ale czyms pomiedzy. czy to ma sens? Anyway, szukalam szukalam az wreszcie na stronie sklepu kissandmakeup podczas skladania zamowienia na inne rzeczy natknelam sie na ten roz. Nie mialam okazji zobaczyc go na zywo (bo niby gdzie? na pustyni nie ma mayerow i innych bajerow:)), ale nadrobilam wygooglowanymi zdjeciami i podjelam decyzje ze musze go miec!!
Tak wiec dzisiaj dostalam go w swoje rece i musze powiedziec ze trafilam w dziesiatke! Kolor jest nietuzinkowy,ciezki do opisania- cos pomiedzy kolorem lososiowym a koralowym z domieszka rozu- wlasnie taki o jaki mi chodzilo.

Dokladna nazwa rozu to Laura Mercier Second Skin Cheek Colour i moj jest w kolorze Rose Petal. Produkt zamkniety jest w bardzo malym, eleganckim opakowaniu. Pigmentacja jest baardzo dobra  a trwaloscia (narazie na rece) jestem zszokowana! PO zrobieniu swatcha za chiny ludowe nie moglam tego zmazac, a tarlam naprawde mocno. Mam nadzieje ze na twarzy bedzie rownie trwaly. Zobaczymy jutro!
Cena to 24$.

Kilka zdjec:




Prawda ze piekny kolor?:)


A tutaj swatch na dloni.

Mam nadzieje ze Roz zachwycil was tak samo jak mnie:)

A jaki jest Wasz ulubieniec jesli chodzi o roze?
Do nastepnego
Buziaki
Kasia xx

Monday, 12 March 2012

Slonce ( z domieszka watku autobiograficznego)

Witam ponownie kochani, juz po weekendzie. Ale ten czas szybko leci!! Poniedzialek juz za mna ( wy dopiero pewnie zaczynacie swoj- powodzenia:)). Dzien zlecial mi w miare szybko, caly dzien nie mialam czasu zeby odpoczac. Dostalam dzisiaj rowniez kilka przesylek ktore zamowilam pare tygodni temu. Ale to pokaze wam w innym poscie. ;) Dzisiejszy zar lejacy sie z nieba zainspirowal mnie do napisania dla was postu o tematyce pogodowej:) A w zasadzie o jednym tylko zjawisku- upale i sloncu.

U was zapewne niedosyt slonca (jak to po zimie) sprawia ze marzycie o cieplych krajach, wakacjach nad morzem i upale. I to jest calkiem normalne. Jednak z perspektywy osoby zyjacej w baardzo goracym klimacie moge wam powiedziec ze na codzien to wcale nie jest takie fajne. Ale zaczynajac od poczatku,

Przez kilka dobrych lat mieszkajac w Irlandii (ltora swoja droga bardzo odpowiadala mi pod wzgledem pogodowo-klimatycznym) przyzwyczailam swoj organizm do klimatu umiarkowanego z tendencja do tylko jednej pory roku- deszczowej. Dla mnie cool. Mojego lubego z kolei a to tu szczyklo,a to tam, ciagle natrzekal na deszcz,bylo mu za zimno, ciagle chorowal itp. Wiec zamarzyla mu sie Australia- znana z pocztowek kraina wiecznegio slonca, pieknych plaz i wyluzowanego stylu zycia. PO dluzszych dyskusjach na ten temat stwierdzilam ze co mi szkodzi i w zasadzie mozemy sprobowac. Na odzew dlugo nie musielismy czekac i pare krotkich miesiecy po wyladowalismy w stolicy stany Queensland- Brisbane. Duze miasto, klimat bardzo wilgotny, ale przynajmniej temperatura sie zmienia w roznych porach roku. Ale to nie byl koniec naszej drogi. P0o przleceniu tysiecy kilometrow i spedzeniu prawie 30h w samolotach roznych lini oraz kilku przesiadkach musielismy jeszcze doleciec okolo 2 h do "bramy na australijski outback" jak miejscowi wolaja na ta mala miescine w ktorej mieszkamy (chociaz dla nich wcale nie taka mala bo w promilu 700 km to najwieksze miasteczko). I juz wysiadajac z malego "samolotu" doswiadczylam takiego uderzenia goraca ze o malo nie zemdlalam na miejscu. Slonce bylo dokladnie nad nami i nawet nie bylo sie gdzie schowac. Wsiadaj do czekajacego na nas samochodu pierwszy raz w zyciu doswiadczylam poparzenia tylka i mialam ochote zamknac sie w lodowce na reszte dnia. A to byla ZIMA haha:)

Ponoc to lato bylo wyjatkowo zimne. Temperatura w sloncu siegala 50 stopni a w cieniu jedyne 35:)
Spac i zyc da sie tylko przy klimatyzatorze ktory zostaje wlaczony 24/7. Bez czlowiek ma trudnosci w oddychaniu,spaniu,ruszaniu sie i robieniu czegokolwiek poza lezeniem plackiem.

Absolutnie nie jest to post stworzony po to zebym ja mogla sobie ponarzekac ale byc moze troszke po to zeby powiedziec Wam, jak bardzo tesknie za naszym polskim klimatem. Za 4 porami roku. Za tym ze w lato czlowiek moze stesknic sie za zima a w zimie pragnie slonca. Wszystko jest poukladane.
Ja najbardziej lubilam jesienne i wiosenne poranki kiedy rano na trawie wciaz byl lekki szron a w dzien pogoda robila sie cudownie sloneczna.

Widze ze ten post ktory mial byc bardziej o pogodzie zrobil sie jak notka autobioograficzna. Ale coz, taki mam dzisiaj nastroj "wspominkowy" :) .

Kochani, mam nadzieje ze wiosna i lato rozpiesci was w tym roku.

Do nastepnego
Buziaki
Kasia xxx

Sunday, 11 March 2012

Sfermentowana papaya lekiem na wszystko?

Witam ponownie,
Dzisiaj post o produkcie z ktorym spotkalam sie po przyjezdzie do Australii i mysle ze jest on znany tylko tutaj. Bardzo mnie zaciekawil, przetestowalam i dzis moge nieco wypowiedziec sie na jego temat. O czym mowa? A mianowicie o Lucas Papaw Ointment.

Produkowana przez ponad 100 lat  masc z sfermentowanych owocow papaya ma cudowne wlasciwosci dla skory. Zostala zarejestrowana przez Australijski urzad jako produkt terapeutyczny.
Masc stosowana przez Australijczykow jako lek na poparzenia,zaciecia,otwarte rany, pieluszkowe zapalenie skory,czyraki, wysypke, ugryzienia owadow a nawet egzeme. Jednak na codzien masc uzywana jest przede wszystkim na poparzenia sloneczne i jako balsam ochronny do ust.

Jezeli chodzi o sklad to jest on bardzo prosty, masc zawieratylko dwa skladniki- swieze sfermentowane owoce papaya oraz sorbinian potasu jako srodek konserwujacy.


Wydaje mi sie ze jest to najbardziej naturalny kosmetyk (?) z jakim zetknelam sie do tej pory.

A jakie jest moje zdanie? Dlugo bylam przeciwna, wydawalo mi sie ze sfermentowane papaye beda obrzydliwen a calosc okaze sie smierdzaca papka ktora nie robi nic. I co? I BIJE SIE PO PIERSIACH ZE OSMIELILAM SIE TAK MYSLEC!! haha Masc absolutnie nie jest smierdzaca, pachnie jak suszony owoc papaya ktory czesto mozemy kupic w supermarketach. Masc jest cudownym lekiem na spierzchniete,poparzone usta, skore wokol nosa podczas/po katarze, opryszczce,zadrapaniach itp. Dzis mam ja ze soba w torebce i nosze wszedzie. Niespodzianka jest to jak szybko sie wchlania nie pozostawiajac tlustego filmu na ustach.

Podsumowujac, jesli macie okazje warto sprobowac. Polecam.

Buzki
Kasia

Saturday, 10 March 2012

Wymianka

Witam kochani, mam nadzieje ze dobrze spedzacie weekend. Ja oczywiscie nadrabiam zaleglosci You-tubowe oraz bloggerowe:D
 W filmiku o moich kosmetykach ktory mogliscie ostatniom ogladac na mooim kanale (jesli nie to zapraszam- http://www.youtube.com/watch?v=HZHXQ5ZHp1Y) palnelam bez zastanowienia ze chetnien wymienie sie za kilka produktow. Nie mialo to zupelnie ladu i skladu, wy nie mogliscie dokladnie zobaczyc tych kosmetykow, zobaczyc jakie sa ich zuzycia i tez nie mieliscie pojecia co mi zaoferowac w zamian. Postanowilam wiec ze zrobie na ten temat post z dokladnymi informacjami na temat kazdego produktu i zdjeciami oraz pod spodem napiszen swoja wish list (czyli po prostu wymienie kosmetyki ktore ja chcialabym przetestowac).

Zeby nie bylo niedomowien zasady przeze mnie wyznaczone sa nastepujace:

1. Wymienie sie TYLKO z osobami pelnoletnimi ( nie wiaze to ze soba zbednych komplikacji jakie towarzysza wymiankom z osobami niepelnoletnimi).

2. Nie przyjmuje zwrotow, dlatego bardzo prosze obejrzyjcie dokladnie zdjecia i przeczytajcie opis ( zuzycie, ewentualne defekty itp) PRZED zlozeniem mi jakichkolwiek ofert.

3. Produkty rezerwuje najdluzej na tydzien, jesli w tym czasie nie dojdziemy do porozumienia to zostana one ponownie wystawione na wymiane.

4. Od razu mowie ze nie odpowiadam za zaginiecie paczek oraz oplaty celne (do tej pory NIGDY nie mialam z tym problemow ale po prostu chce was uprzedzic).

WSZYSTKIE PRODUKTY WYSTAWIONE PRZEZ MNIE NA WYMIANE SA W 100% ORGINALNE I KUPIONE W SKLEPACH FIRMOWYCH ZA MOJE WLASNE PIENIADZE.

JESLI MACIE JAKIEKOLWIEK PYTANIA NA TEMAT DANEGO PRODUKTU LUB CHCECIE MI ZLOZYC PROPOZYCJE WYMIANY PROSZE PISZCIE DO MNIE NA: mrsbutterfly25@gmail.com  W TEMACIE WPISUJAC WYMIANKA.

PROSZE WEZCIE POD UWAGE ZE MIESZKAM ZAGRANICA I WYSYLKA JEST DUZO DROZSZA NIZ NA TERENIE KRAJU.

Ok, jak juz mamy to wszystko za nami to teraz to co tygryski lubia najbardziej czyli zdjecia i opisy produktow ktore moge Wam zaoferowac ja:

1. Chanel Le Blanc De Chanel- Sheer Illuminating Base czyli rozswietjaca baza pod makijaz. Rowniez strasznie napalilam sie na ten produkt ktory zupelnie nie nadaje sie do mojego typu skory. Polecam osobom z cera sucha. Pojemnosc to30ml.  Zuzycie to okolo 10%. Orginalna cena - okolo 60$.


2. Bobbi Brown Illuminating Bronzing Powder w kolorze 7- Bahama. Bronzer jest bardzo napigmentowany wiec wystarczy odrobina aby wykonturowac twarz. Pojemnosc wynisi 9gram. Zuzycie to okolo 5%. Orginalna cena to okolo 60$.


3. Topshop Cream Blush w kolorze Neon Rose- kolor bardzo intensywny, ja preferuje siebie w bardziej stonowanych kolorach. Pojemnosc wynosi 4g zuzycie jest niewielkie, okolo 10%. Orginalna cena to 6funtow.



4. Bobbi Brown Long-Wear Gel Eyeliner w kolorze Black Ink. Mam dwa tego typu eyelinery a tak naprawde uzywan tylko tego drugiego wiec nie ma sensu zeby ten sie zmarnowal. Pojemnosc to 3gramy. Orginalna cena eyelinera to okolo 25$. Zuzycie wynosi okolo 15%.



5. MAC Amplified Lipstick w kolorze Saint Germain- jest to bardzo napigmentowany roz bardzo podobny do koloru Lady Gaga ale nieco bardziej jaskrawy. Byl czas kiedy mialam "faze" na ta szminke ale teraz mi przeszla i nie ma sensu zeby szminka mi sie marnowala nieuzywana. Orginalna cena to 36$ australijskich (tak, niestety takie sa tutaj ceny :(). Zuzycie to oklo 20%.



6. NYX Lipgloss w kolorze Tanned. Pojemnosc to 11ml. Jest to dosc ciemny kolor nude ktory mi nie pasuje. Zuzycie jest minimalne,produkt byl tylko swatchowany pare razy.





7. Pedzel do konturowania z Inglota. Jest zdecydowanie za maly do moich polikow:). Wykonany z wlosia syntetycznego. Kupilam go pod wplywem chwili i wlasciwie lezy nieuzywany. Model to 3P. Zupelnie nie pamietam ile kosztowal.


Ok, to wszystko co mam wam do zaoderowania. Produkty ktore beda zarezerwowane zaznacze na czerwono.

 A teraz moja Wish List.

1. Ziaja kakaowe  maslo do ciala.
2. Inglot cienie w kolorach: 111 AMC shine, 402 Pearl, 395 Pearl, 328 Matte, 337
3. Peeling kokosowy do ciala z Bielendy.
3. Maybelline Dream Blush w kolorze Peach Satin.
  
Oprocz tego jestem otwarta na Wasze propozycje.
Pozdrawiam
Buziaki
Kasiaa

Thursday, 8 March 2012

Akcesoria

Musze sie Wam troszke poskarzyc ze mialam dosc meczacy dzien w pracy. Na szczescie po powrocie do domu czekala na mnie mila niespodzianka:) Przyszla do mnie czesc rzeczy ktore zamowilam jakis czas temu. Mam nadzieje ze na reszte tez nie bede musiala dlugo czekac:) Dzisiaj przyszly do mnie akcesoria do wlosow oraz kolczyki.

Wszystko bylo bardzo fajnie i solidne zapakowane.


Ta paczuszke zamowilam z Ebay. Nie pamietam dokladnie nicka sprzedawcy ale jak wpiszecie na www.ebay.com hair accessories lub earrings( w przypadku kolczykow) to powinni Wam wyskoczyc sprzedawcy z Honk kongu lub Chin. Ceny sa smieszne a maja naprawde ciekawe propozycje. Ja zamowilam:



Za obie rzeczy zaplacilam okolo 3 dolarow (!!!!). Przesylka byla darmowa. Jedyny minus to meeega dluga przesylka- ja na swoja czekalam ponad miesiac!

Przyszlo do mnie rowniez zamowienie jakie zlozylam na www.newlook.com. Dzisiaj pokaze Wam tylko sloda spinke a reszte bedziecie mogli zobaczyc w moim haulu na You Tube (kanal mrsbutterfly25). Spinka prezentuje sie tak:

Kosztowala okolo 3 funtow.

Jak widzicie ja ostatnio mam faze na perelki i pastele. A Wam jakie akcesoria przypadly do gustu w ostatnim czasie?

Buzki
Kasia